Monthly Archives Grudzień 2014

Droga rozwoju, rozwój w drodze – czyli rzecz o podróżach

14347967648_83fe6fd768_o

Podróże kształcą – to hasło słyszał chyba każdy z nas. Wiedziałam dotąd, że coś ważnego jest na rzeczy, ale jakoś nigdy nie byłam wielką fanką podróżowania. Aż pojawiła się ona, Mała Podróżniczka. Patrzę na nią, doświadczam jej po tygodniowym maratonie świątecznym i przecieram oczy ze zdumienia. Gdzie się podziało dziecko, z którym kilka dni wcześniej pakowałam manatki?

W podróż zabieramy tylko niezbędne rzeczy, tak żeby móc je pomieścić i udźwignąć. Większość rzeczy zostaje. W domu zostaje dzienna rutyna, przyzwyczajenia, przewidywalność – ramy, które nadajemy codzienności. Stary porządek zamieniamy na nowe, nieprzewidywalne okoliczności. Stałość na ruch i zmianę...

Read More

Dlaczego dzieci uczą się manipulacji?

3792259311_58d8ea8f38_b

W jakich sytuacjach my dorośli uciekamy się do podstępu, żeby osiągnąć zamierzony cel? Przychodzą mi do głowy dwie odpowiedzi. Po pierwsze kiedy nie możemy (realnie lub w naszym wyobrażeniu) zdobyć tego, czego pragniemy po prostu po to sięgając. Druga sytuacja ma miejsce wtedy, kiedy blokuje nas lęk przed odmową, strach przed wyśmianiem lub inne nieprzyjemne doświadczenia emocjonalne.

Dzieci mają podobnie. Tak, uważam, że dzieci mogą się nauczyć manipulacji, jeśli z jakiegoś powodu zdobycie celu nie jest możliwe za pomocą zwyczajnych sposobów (jak na przykład płacz informujący o stanie dyskomfortu) lub mają przykre doświadczenia przemilczania,  bycia wyśmiewanym czy poniżanym, kiedy wyrażają potrzebę...

Read More

Spotkanie Rodziców High Need Babies, Warszawa

02

Spotkaliśmy się po raz pierwszy w mikołajkowe popołudnie po to, żeby porozmawiać, podzielić swoim doświadczeniem i pobyć z innymi. Dziewięcioro rodziców i piątka dzieci w wieku od 4,5 do 20 miesięcy (plus najmłodszy uczestnik w brzuchu mamy). Rodzice High Need Babies i ich wyjątkowe pociechy. Dla mnie było to bardzo ważne spotkanie, dlaczego?. Spróbuję oddać klimat w kilku zdaniach.

„Znam to”, „mam tak samo” albo po prostu porozumiewawcze kiwanie głową. Obecność wokół tylu osób, które podzielają doświadczenia przedłużającego się dziecięcego płaczu i niezadowolenia, ciągłego noszenia czy nieprzespanych nocy działała kojąco. Wsparcie w słowach i w byciu po prostu, taka prawdziwa akceptacja bez oceniania...

Read More

5 sekund gwałtu na dziecięcym zaufaniu

trust2

Kupujemy buty. Spokojnym gestem pani ekspedientka przymierza wkładkę do stopy córki. Ta w nagłym geście zabiera nogę, odwraca głowę wtulając się skurczona w tatę. I zaczyna histerycznie płakać. W przytuleniu oddalamy się na parę kroków od pani. Dystans fizyczny powoli przywraca jej równowagę i poczucie bezpieczeństwa. Uspokaja się, ale już do końca zakupów nie pozwala pani do siebie podejść.

Zastanawiam się ze zdumieniem, co się stało? Moja ufna dotąd córka, która wita każdego przechodnia uśmiechem i zadziornym spojrzeniem nagle panikuje, kiedy zjawia się ktoś obcy na odległość ręki. Skąd ta zmiana?

I wtedy to do mnie dociera. Niby nic, doświadczenie sprzed paru dni, wizyta lekarska...

Read More

Pacjent też Człowiek – czego potrzebuję od lekarza?

stockvault-stethoscope129088

W ostatnim tygodniu odwiedziłam kilku lekarzy specjalistów (dla córki i dla siebie). Moje emocje wędrowały po skrajnościach – od przykrości do ekscytacji. Dały mi również mocno do myślenia. Niektórzy z Was pewnie przeczytali poprzedni wpis pełen osobistego żalu. Postanowiłam go usunąć, bo nie to jest moją intencją. Chcę napisać o tym, co odkryłam dzięki temu doświadczeniu, czego nauczyły mnie moje emocje? Co sprawia, że u jednego lekarza czuję się jak intruz i jestem spięta a u innego mogłabym siedzieć godzinami?

Potrzeba bycia wysłuchanym

Prosta rzecz. Kiedy przychodzę do lekarza chciałabym rozmawiać z nim twarzą w twarz, a nie zza monitora komputera, kiedy ten wypełnia kwestionariusz diagnostyczny...

Read More