Category osobiście

Manifest dziecka

2590185191_b167a07495_o

Nie oczekuj, że wpadnę Ci w ramiona – widzę Cię rzadko albo pierwszy raz w życiu. Czy Ty często całujesz i przytulasz obcych albo kogoś, kogo ledwo znasz?

Nie nazywaj mnie niegrzecznym, kiedy moje zachowanie nie spełnia Twoich oczekiwań. Płaczę, bo czuję presję, wstydzę się albo jestem znudzony. Ludzka sprawa.

Nie zachodź mnie od tyłu i nie wykorzystuj momentów mojej nieuwagi, aby wziąć mnie na ręce. To burzy moje poczucie bezpieczeństwa.

Uszanuj moje NIE i STOP. Nie próbuj negocjować („tylko w rączkę pocałuję”, „tylko na chwilkę”), bo to tylko pogarsza sprawę. Daj mi czas i możłiwość wyboru momentu, kiedy będę gotowy do Ciebie przyjść.

Kiedy wtulam się w mamę i odwracam wzrok, to nie jest zabawa w chowanego i nie chcę Twojego „AKUKU!”...

Read More

„Uważaj, bo spadniesz” albo na uwięzi rodzicielskich lęków

inshot_20160922_131224

Jest bardzo dobrą smyczą, bo nie pozwala się dziecku za daleko oddalić od rodzica. Samodzielność oznacza ryzyko a świat jawi się jako zagrażający. Staje się przestrzenią, w której za każdym rogiem czai się jakieś niebezpieczeństwo. Strach i lęk, Jeden konkretny, związany z sytuacją, drugi bardziej ogólny i obezwładniający.

„Uważaj, zaraz spadniesz”

Jak dziecko ma sobie z tym poradzić? Jak ogarnąć taki zagrażający świat? Może stać się bardziej ostrożne i zachowawcze w działaniach. Pytać lub patrzeć pytającym wzrokiem na opiekuna szukając w jego spojrzeniu zielonego światła na działanie. Albo po prostu zaprzestać eksploracji świata, nie oddalać się za daleko a najlepiej wcale...

Read More

Bezradność czyli ciemna strona rodzicielstwa

9031182021_7b07e45771_k

Każdy doświadcza jej inaczej i w innych momentach, różnimy się między sobą skłonnością do popadania w nią. Jej pojawianie się zależy również od naszych indywidualnych predyspozycji i historii życia. Czym jest dla mnie? Zatrzymaniem energii, krótszym lub dłuższym momentem zastoju, któremu towarzyszy przekonanie o braku wpływu na sytuację. Innymi słowy opadam wtedy z sił i czuję, że nic nie mogę zrobić, jest mi przeraźliwie źle i niewygodnie. Do tego smutek miesza się u mnie ze złością i wkręcam sobie, że tak będzie już zawsze.

Bezradność. Chciałam kiedyś napisać, że to taki karny jeżyk dla dorosłych. No ale jeśli to kara, to pytanie – za co? A jeśli naturalna konsekwencja jakiegoś działania czy przekonania, to którego lub których?

W swoi...

Read More

Czasami nie daję rady

diving

Zaniedbałam przez ostatnie miesiące bloga. Zatopiłam się we własnym rodzicielstwie, albo raczej utonęłam w jego głębiach. Nie jest łatwo być rodzicem dwulatka. Nie jest łatwo być rodzicem dziecka o większych potrzebach. To mieszanka wybuchowa, kiedy znienacka przychodzą  trudne do ukojenia żal i rozpacz przejawiające się w histerycznych spazmach.. To wielogodzinne bujania, nieskuteczne próby położenia dziecka do łóżka czy wspólnego wyjścia z domu. A na deser poczucie, że wszystko, co robię – nie wystarcza, a wszystko, co daję (naprawdę WSZYSTKO) – to za mało. 

III Konferencja Bliskości, która miala miejsce w miniony weekend. Koło ratunkowe w smym środku tych macierzyńskich odmętów. Czas tak dla mnie wazny. Czas dla mnie i o mnie...

Read More

Kiedy umiera dziecko…

toy-loneliness-grief-sadness-autumn-nostalgia-cold

Kierowca betoniarki na warszawskiej Pradze śmiertelnie potrąca kilkuletnie dziecko. Internet zaczyna huczeć…

Bandyta, piszą. Rozstrzelać najlepiej. Szukamy winnych, ferujemy wyroki. A tymczasem kto z nas (ja na pewno nie!) nie zamyślił się podczas prowadzenia auta, nie popełnił nigdy błędu przez nieuwagę? Jesteśmy tylko ludźmi. Tyle, że sami mieliśmy wtedy więcej szczęścia, bo na naszej drodze nie było dziecka ani nikogo innego. Przejechaliśmy na żółtym, albo zbyt szybko – bez konsekwencji. Tymczasem kierowca betoniarki właśnie przeżywa taką samą tragedię, jak rodzina tego dziecka. Dostał wyrok dożywotni: do końca życia będzie sprawcą śmiertelnego wypadku...

Read More

O granicach, które budują relację z dzieckiem

old-bridges-26__880

Puste i bezosobowe “nie wolno” budzi mój opór i wywołuje masę napięcia. Podobnie jak fiksacja na punkcie granic, które “trzeba” stawiać dziecku, bo inaczej “wejdzie na głowę”, będzie “kolejnym przykładem negatywnych konsekwencji bezstresowego wychowania” albo (w najlepszym wypadku) “nie poradzi sobie w życiu”.

Im bliżej drugich urodzin Du tym bardziej czułam, jak ciąży nade mną to widmo granic. Czasem zamiast być uważna na to, co Du robi albo na to co dzieje się między nami, zajmowałem się jalowym wewnętrznym dialogiem. Odpowiedzią na pytanie, czy to już? Czy teraz powinnam powiedzieć nie? Niepotrzebnie zużywałam energię a zamiast jasności moje niepokoje nabierały rozpędu. W konsekwencji doświadczałam jeszcze większego pomieszania.

Ni...

Read More

Burze wokół matki karmiącej

14800556182_a7faf1f98e_b

Przeczytałam wywiad z Agatą Aleksandrowicz z Hafija.pl, a potem komentarze pod tym wywiadem. Z natłoku myśli udało mi sie wyłowić kilka refleksji – głównie w formie pytań, choć i paru odpowiedzi również. Moje reakcje są składową dwóch perspektyw – matki i psychologa, rozdzielanie ich w tym momencie byłoby sztucznym zabiegiem.

Prawo do ingerowania w osobiste wybory innych osób

Nie rozumiem, dlaczego informacja o karmieniu dziecka do 4-ego roku życia i wspólnym spaniu wywołuje tyle emocji? Padają bluzgi, oceny, szykany – o wychowywaniu maminsynka, o nadopiekuńczości...

Read More

O szczęściu, które kryje się za potrzebami

3907124988_6d80accd7f_o

Spokój i harmonia – od kilku lat tymi słowami niezmiennie odpowiadam na pytanie, czym dla mnie jest szczęście? A potem zanurzam się w przyjemne wspomnienia magicznym momentów, które przydarzają mi się czasem niespodziewanie, na przykład w bure listopadowe popołudnie, kiedy idę zmarznięta słuchając muzyki. Momentów kiedy nagle wszystko się zatrzymuje i doświadczam przepływu, piękna tej konkretnej chwili. Czuję, że jestem, tak wyraźnie jak wyraźny staje się każdy element otaczającej mnie rzeczywistości. Te przebłyski to stan idealnej harmonii i radosnego spokoju, który przeze mnie przepływa jak fala w ocenie życia.

I zaraz obok tej magii jest proza życia. Codzienny koktajl emocji i doświadczeń, uniesień i zmartwień, rutyny i ekscytacji...

Read More

Tutaj zaczyna się Miłość

4131686028_596d0f0d9e_o

Jesteś leniwa i nieodpowiedzialna – powiedział do mnie wczoraj. Zamiast zająć się ogarnianiem domu przebimbałaś wieczór przed komputerem. Kładłam się spać a ze zlewu szczerzyły do mnie zęby niepomyte gary, jakby zawiązały koalicję z Moim Krytykiem Wewnętrznym.

Porównania, oceny, różne formy niedoceniania – to tylko kilka z odcieni jego głosu. Mówi do mnie codziennie, a ja próbuję radzić sobie z jego słowami na różne sposoby. Raz im zawierzam, innym razem tłumaczę to i owo, kiedy indziej próbuję pogonić go gdzie pieprz rośnie nie przebierając w słowach (on też zresztą nie jest mistrzem kurtuazji). Ignorowanie też nie pomaga. Im bardziej próbuję go nie słyszeć, tym głośniej do mnie mówi. Mój opór daje mu siłę.

Dobra, pogadajmy - w końcu pra...

Read More

Ja (czy) matka? Krótka refleksja o wolności i tożsamości

6742196427_b41075e936_b

-Co u Ciebie?

-Du powtarza czterosylabowe słowa! Na tapecie są krasnoludki i gąsienica.

-A u Ciebie? Oprócz macierzyństwa?

-Yyyyy...

Wybrałam się ostatnio na jogę, zdecydowałam się wyjść z domu i zrobić coś dla siebie. Delektowałam się jazdą tramwajem, z uśmiechem na ustach, we właściwym sobie niedoczasie biegłam, żeby zdążyć na zajęcia. Wybrałam jogę kundalini, więc spędziłam 1,5h z zamkniętymi oczami, w kontakcie z własnym ciałem. W łagodnym i świadomym a czasem mocnym fizycznie przepływie oddechu i energii. A potem mimo deszczu, pluchy i zimna wracałam do domu z rozpromienioną twarzą i kubkiem herbaty zakupionej na stacji benzynowej. Z domieszką syropu waniliowego, bo trzeba mi było tej dozy szaleństwa i odświętności.

Okazało się, że pod m...

Read More