Category osobiście

O szczęściu, które kryje się za potrzebami

3907124988_6d80accd7f_o

Spokój i harmonia – od kilku lat tymi słowami niezmiennie odpowiadam na pytanie, czym dla mnie jest szczęście? A potem zanurzam się w przyjemne wspomnienia magicznym momentów, które przydarzają mi się czasem niespodziewanie, na przykład w bure listopadowe popołudnie, kiedy idę zmarznięta słuchając muzyki. Momentów kiedy nagle wszystko się zatrzymuje i doświadczam przepływu, piękna tej konkretnej chwili. Czuję, że jestem, tak wyraźnie jak wyraźny staje się każdy element otaczającej mnie rzeczywistości. Te przebłyski to stan idealnej harmonii i radosnego spokoju, który przeze mnie przepływa jak fala w ocenie życia.

I zaraz obok tej magii jest proza życia. Codzienny koktajl emocji i doświadczeń, uniesień i zmartwień, rutyny i ekscytacji...

Read More

Tutaj zaczyna się Miłość

4131686028_596d0f0d9e_o

Jesteś leniwa i nieodpowiedzialna – powiedział do mnie wczoraj. Zamiast zająć się ogarnianiem domu przebimbałaś wieczór przed komputerem. Kładłam się spać a ze zlewu szczerzyły do mnie zęby niepomyte gary, jakby zawiązały koalicję z Moim Krytykiem Wewnętrznym.

Porównania, oceny, różne formy niedoceniania – to tylko kilka z odcieni jego głosu. Mówi do mnie codziennie, a ja próbuję radzić sobie z jego słowami na różne sposoby. Raz im zawierzam, innym razem tłumaczę to i owo, kiedy indziej próbuję pogonić go gdzie pieprz rośnie nie przebierając w słowach (on też zresztą nie jest mistrzem kurtuazji). Ignorowanie też nie pomaga. Im bardziej próbuję go nie słyszeć, tym głośniej do mnie mówi. Mój opór daje mu siłę.

Dobra, pogadajmy - w końcu pra...

Read More

Ja (czy) matka? Krótka refleksja o wolności i tożsamości

6742196427_b41075e936_b

-Co u Ciebie?

-Du powtarza czterosylabowe słowa! Na tapecie są krasnoludki i gąsienica.

-A u Ciebie? Oprócz macierzyństwa?

-Yyyyy...

Wybrałam się ostatnio na jogę, zdecydowałam się wyjść z domu i zrobić coś dla siebie. Delektowałam się jazdą tramwajem, z uśmiechem na ustach, we właściwym sobie niedoczasie biegłam, żeby zdążyć na zajęcia. Wybrałam jogę kundalini, więc spędziłam 1,5h z zamkniętymi oczami, w kontakcie z własnym ciałem. W łagodnym i świadomym a czasem mocnym fizycznie przepływie oddechu i energii. A potem mimo deszczu, pluchy i zimna wracałam do domu z rozpromienioną twarzą i kubkiem herbaty zakupionej na stacji benzynowej. Z domieszką syropu waniliowego, bo trzeba mi było tej dozy szaleństwa i odświętności.

Okazało się, że pod m...

Read More

High Need Babies, czy istnieją naprawdę?

2483088789_a0c06309cb_b

Spacer, pełnia szczęścia. Śnieg, park, kaczki. I nagle – w całym tym dobrostanie i ekscytacji: płacz. Jedno wielkie nie. Ręce nie, wózek nie, kaczki nie. Tylko płacz i płacz…Niespodziewany, nieukojony…

***

Rozmawiam przez telefon. Mój rozmówca słyszy córkę w tle. Co się stało? pyta z niepokojem.. Yyyy, nic? Tak mamy, dzień jak co dzień i tyle, odpowiadam.

***

Jedziemy tramwajem we trókę. Jesteśmy w nakręcie ochów i achów. A zobacz…! A widziałaś…?! A gdzie jest…?!? A może książeczka o krasnoludkach? A czerwony telefon? WOW, rodzynki mamy! Pełna koncentracja, wymowny spektakl. Potem krótki moment nieuwagi, kiedy zamieniam jedno spokojne zdanie z kimś innym. Wrzask i prężenie się, wracamy szybko do naszego spektaklu, byle uratować sytuację…

 

HIGH N...

Read More

List do Przyjaciela. Pamięci Błażeja Szymury (1969-2009)

P1010871

Drogi Błażeju,

zbliżają się Twoje Urodziny, po raz kolejny zamiast świeczki na torcie zapalam światełko pamięci.  Nie usłyszę już Twojego głosu, choć ciągle pamiętam, jak brzmiał. I chcę pamiętać, nie tylko głos i wszystko, czego mi brakuje. Pamiętam o tym, co zostawiłeś – jak zmieniłeś mnie i świat, w którym żyję, dlatego, że byleś.

Zażartowałam kiedyś z mojej niedoszłej pracy magisterskiej, która szła jak po grudzie. Podchwyciłeś temat i tak zaczęła się nasza znajomość, która szybko przekształciła się w przyjaźń. Potraktowałeś bardzo serio moje słowa i przygarnąłeś z troską pod swoje promotorskie skrzydła. Dołączyłam do zacnego grona „spadochroniarzy”, czyli pogubionych magistersko studentów, których wyprowadzałeś na prostą...

Read More

Droga rozwoju, rozwój w drodze – czyli rzecz o podróżach

14347967648_83fe6fd768_o

Podróże kształcą – to hasło słyszał chyba każdy z nas. Wiedziałam dotąd, że coś ważnego jest na rzeczy, ale jakoś nigdy nie byłam wielką fanką podróżowania. Aż pojawiła się ona, Mała Podróżniczka. Patrzę na nią, doświadczam jej po tygodniowym maratonie świątecznym i przecieram oczy ze zdumienia. Gdzie się podziało dziecko, z którym kilka dni wcześniej pakowałam manatki?

W podróż zabieramy tylko niezbędne rzeczy, tak żeby móc je pomieścić i udźwignąć. Większość rzeczy zostaje. W domu zostaje dzienna rutyna, przyzwyczajenia, przewidywalność – ramy, które nadajemy codzienności. Stary porządek zamieniamy na nowe, nieprzewidywalne okoliczności. Stałość na ruch i zmianę...

Read More

Spotkanie Rodziców High Need Babies, Warszawa

02

Spotkaliśmy się po raz pierwszy w mikołajkowe popołudnie po to, żeby porozmawiać, podzielić swoim doświadczeniem i pobyć z innymi. Dziewięcioro rodziców i piątka dzieci w wieku od 4,5 do 20 miesięcy (plus najmłodszy uczestnik w brzuchu mamy). Rodzice High Need Babies i ich wyjątkowe pociechy. Dla mnie było to bardzo ważne spotkanie, dlaczego?. Spróbuję oddać klimat w kilku zdaniach.

„Znam to”, „mam tak samo” albo po prostu porozumiewawcze kiwanie głową. Obecność wokół tylu osób, które podzielają doświadczenia przedłużającego się dziecięcego płaczu i niezadowolenia, ciągłego noszenia czy nieprzespanych nocy działała kojąco. Wsparcie w słowach i w byciu po prostu, taka prawdziwa akceptacja bez oceniania...

Read More

5 sekund gwałtu na dziecięcym zaufaniu

trust2

Kupujemy buty. Spokojnym gestem pani ekspedientka przymierza wkładkę do stopy córki. Ta w nagłym geście zabiera nogę, odwraca głowę wtulając się skurczona w tatę. I zaczyna histerycznie płakać. W przytuleniu oddalamy się na parę kroków od pani. Dystans fizyczny powoli przywraca jej równowagę i poczucie bezpieczeństwa. Uspokaja się, ale już do końca zakupów nie pozwala pani do siebie podejść.

Zastanawiam się ze zdumieniem, co się stało? Moja ufna dotąd córka, która wita każdego przechodnia uśmiechem i zadziornym spojrzeniem nagle panikuje, kiedy zjawia się ktoś obcy na odległość ręki. Skąd ta zmiana?

I wtedy to do mnie dociera. Niby nic, doświadczenie sprzed paru dni, wizyta lekarska...

Read More

Pacjent też Człowiek – czego potrzebuję od lekarza?

stockvault-stethoscope129088

W ostatnim tygodniu odwiedziłam kilku lekarzy specjalistów (dla córki i dla siebie). Moje emocje wędrowały po skrajnościach – od przykrości do ekscytacji. Dały mi również mocno do myślenia. Niektórzy z Was pewnie przeczytali poprzedni wpis pełen osobistego żalu. Postanowiłam go usunąć, bo nie to jest moją intencją. Chcę napisać o tym, co odkryłam dzięki temu doświadczeniu, czego nauczyły mnie moje emocje? Co sprawia, że u jednego lekarza czuję się jak intruz i jestem spięta a u innego mogłabym siedzieć godzinami?

Potrzeba bycia wysłuchanym

Prosta rzecz. Kiedy przychodzę do lekarza chciałabym rozmawiać z nim twarzą w twarz, a nie zza monitora komputera, kiedy ten wypełnia kwestionariusz diagnostyczny...

Read More

Matka, która wyszła z siebie i… stanęła obok

Meditation

Poszło o trzecią mandarynkę. A. zjadła dwie mimo alergii i wychładzających właściwości cytrusów. Mało, kolejna musi być. Nie alternatywa, MANDARYNKA. Więc na moje „nie” rozpacz i histeria. Żadne noszenie, przytulanie. Żadne rozśmieszanie i odwracanie uwagi. MANDARYNKA.

Im dłużej to trwa, tym bardziej kotłują się we mnie emocje. Nosidło, spacer, wyciszenie – to jedyny ratunek dla nas obu. Ciągle jeszcze (resztką sił) mam emocje na wodzy, cierpliwie ją ubieram. Mimo szlochu, mimo że wszystko jest na nie. Pozostaje znaleźć moje skarpetki. Wtedy A. trzaska drzwiami od szafy uderzając mnie w głowę. Zaskoczona nagłym bólem wybucham. Podnoszę głos, mam dość.

Wieczorem nad tym dumam. Jest mi przykro, że emocje wzięły górę, to ja powinnam je mieć, nie one mnie...

Read More