Uwaga, bliskość! Część II

Podchodzę bliżej Ciebie i wtedy wszystko się zmienia. Z bliska widzę Cię wyraźniej, znika mur oczekiwań i wyobrażeń. Z “tego który wie” zamieniam się w “tego który doświadcza”. Z “tego, który ocenia” staję się “tym który się zaciekawia”. Jestem na odległość dotyku, na odległość słowa i gestu. Łatwiej mi rejestrować każdą najmniejszą nawet zmianę w Twoim zachowaniu i reagować na nią.  Bliskość to nasz intymny świat, łagodny przepływ między Ty i Ja.

Bliskość…

…zaczyna się fizycznie, od jedności w łonie matki i tej początkowej symbiozy już po zewnętrznej stronie brzucha. Skóra do skóry, noszenie. tulenie i karmienie piersią. Potem jest bliskość emocjonalna, spotkanie na poziomie potrzeb. Widzę Twoje emocje, odczytuję potrzeby, które za nimi stoją i reaguję. Mówię: jesteś dla mnie ważny.

W miarę ja dziecko rośnie czas spędzony na przytulaniu maleje, bliskość zyskuje nowy wymiar. Idź zdobywać świat, ja tu jestem kiedy będziesz mnie potrzebować. Wspieram dziecko w eksploracji świata, staję się bezpieczną przystanią, mówię możesz na mnie liczyć. Jestem blisko, kiedy dziecko upada po raz pierwszy. Szepczę. Widzę Twoje łzy, czuję Twój ból zamiast mówić nic się nie stało. Idziemy razem próbować jeszcze raz.

A potem przychodzi czas dziecięcego “nie”, przy ubieraniu i przy (dotychczas) ulubionej zupie. Mówię szanuję Twoje zdanie, nawet jeśli jest inne niż moje. I szukam nowych sposobów. Czasem stawiam też na swoim, przez szacunek do Twojego “nie” uczę Cię szacunku do mojego “nie”.

Czas osiągnięć, czas sukcesów i porażek. Widzę, zauważam, towarzyszę. Mówię kocham Cię tak samo mocno niezależnie od wyniku Twoich działań. Dzięki miłości i uważności uczę dziecko, że jego wartość nie zależy od efektów tego, co robi.

Bliskie przewodzenie

Wyobraź sobie, że jedziesz do obcego, egzotycznego kraju nie znając jego kultury, obyczajów, nie wiedząc nic o klimacie, zwyczajach i ludziach. Jakiego przewodnika wybierzesz, aby prowadził Cię przez te nieznane lądy? Jaki przewodnik da Ci poczucie komfortu i bezpieczeństwa i pozwoli z zafascynowaniem odkrywać nowe rejony?

Ten, który ucieszy się na Twój widok, czy ten który wywróci oczami dając do zrozumienia, że przysparzasz mu swoją obecnością dodatkowej porcji obowiązków? Ten, który będzie dostępny i odpowie na Twoje pytania i wątpliwości czy ten, który nagle znika i nie wiadomo, kiedy (i czy w ogóle) możesz się do niego zwrócić w potrzebie? Ten, który zaczeka, kiedy pójdziesz do toalety, czy ten, który ruszy bo wyjazd był planowany na godzinę 15? Ten, który będzie opowiadał o kraju z zaciekawieniem i fascynacją, czy ten, który na każdym kroku będzie listował serię zagrożeń i niebezpieczeństw, jakie na Ciebie czyhają? Ten, który każe Ci zwiedzać świat zza bezpiecznej szyby, czy ten który zacumuje łódź i znajdzie dogodne miejsce na morską kąpiel? Ten, który z troską poda Ci tabletkę i ulży w cierpieniu z powodu choroby morskiej lub lokalnej dolegliwości, czy ten który wyśmieje Twoją nieporadność i cierpienie słowami “a nie mówiłem”?

Sposób, w jaki zostaniemy „zaopiekowani” przez przewodnika wpłynie na jakość naszej podróży. Będziemy mogli spokojnie zająć się podziwianiem kraju i delektowaniem podróżą albo zajmiemy się nerwowym śledzeniem kolejnych kroków przewodnika w obawie o własne życie i zdrowie. Byle nie stracić go z oczu, byle mieć jakąś kontrolę. Docelowo przełoży się to również na sposób, w jaki będziemy postrzegać sam kraj – jako fascynujący lub zagrażający (oczywiście są to skrajne wersje, po drodze są różne odcienie szarości – miejsca i momenty, które mogą nam się kojarzyć lepiej lub gorzej).

Przywiązanie i model roboczy

Matka (podstawowy opiekun) pełni dla dziecka funkcję przewodnika po nowym świecie. Ta najważniejsza podróż to rok, dwa, a nawet trzy pierwsze lata życia dziecka. Kluczowy czas dla jego rozwoju. Dlaczego? Bo to pierwotne doświadczenie pozostawia trwały ślad w jego  psychice, jako prototyp relacji i świata w ogóle. Ta pierwsza relacja staje się punktem odniesienia dla wszystkich relacji, jakie będzie tworzyć z innymi ludźmi napotkanymi na swojej drodze w dalszym życiu. Podpowiedzią czy dążyć do kontaktu, czy go unikać? Zaufać czy pozostać nieufnym? Zapewni spokój i oddech czy będzie przyczyną niepokoju? To również podpowiedzi o tym, jak dziecko (a potem dorosły) ma traktować świat: jako przestrzeń nieograniczonych możliwości i fascynacji czy jako obszar zagrożeń i niebezpieczeństw?

Bezpiecznej więzi potrzebujemy po to, żeby we właściwym sobie czasie dojrzeć. W spokoju i we własnym tempie nabywać nowe umiejętności i budować swoją gotowość do pójścia w świat. Żeby nauczyć się… uczyć. Jeśli pierwotna podróż będzie dla dziecka dobrym doświadczeniem to z przyjemnością będzie wchodzić w nowe sytuacje, by zdobywać kolejne umiejętności. Bezpieczna baza, jaką dawała matka (opiekun) staje się wewnętrznym modelem świata i relacji („wewnętrznym modelem roboczym” według koncepcji Bowlby’ego).

Bliskość i więź z dzieckiem: do it yourself

Najlepsze sposoby na bliskość to nasze osobiste sposoby. Dostosowane do nas, naszego stylu życia, potrzeb konkretnego dziecka oraz jego momentu rozwojowego. Pomysły, które zamieszam poniżej to moje osobiste odkrycia. Dzielę się nimi z myślą, że może kogoś zainspirują do własnych poszukiwań. Więc jeśli ktoś mnie pyta, jak budować bliskość i więź z dzieckiem, odpowiadam:

Podążaj za dzieckiem, zaufaj jego mądrości. Słuchaj sygnałów, które do Ciebie kieruje. Potraktuj podręcznikową wiedzę i teorię jako dodatek i inspirację, ale niech nie stanie się ważniejsza niż dziecko. Reaguj, zawsze, nawet jeśli to wymyka się podręcznikowym radom najlepszych specjalistów.

Zrezygnuj z drogi na skróty. Prostsze nie znaczy lepsze. Bujaczki, kołyski i monitory oddechu mogą ułatwić życie, dać Ci chwile spokoju i odpoczynku. Ale nigdy nie zastąpią Twojej bliskości. Wybierając dany produkt dla dziecka zadaj sobie pytanie: co Cię przekonuje do tej decyzji, z jaką motywacją dokonujesz tego zakupu? Czy to Was do siebie przybliży czy zbuduje dystans między Wami?

Myśl długoterminowo: dokąd zmierzasz ze swoim dzieckiem? Na jakiego człowieka chcesz go wychować? Jakie wartości Tobą kierują? To stabilne drogowskazy, które ułatwiają podejmowanie “lokalnych” wyborów i decyzji w “tu i teraz”.

Zacznij od siebie. Zadaj sobie pytanie: jak Ty funkcjonujesz w relacjach? Jak wchodzisz z związki, jakk podtrzymujesz kontakt z innymi? Jeśli to nie jest Twoją najmocniejszą stroną – masz do dyspozycji szerokie grono specjalistów, którzy udzielą Ci wsparcia. Od coachów do psychoterapeutów. Od konkretnych problemów do “korektywnej relacji”, która pomoże w gruntownej wewnętrznej przebudowie. Zmiana jest możliwa, jest kwestią Twojej decyzji.

Stawiaj granice z rozwagą. Bądź świadomy intencji, która za tym stoi i sposobu, w jaki to robisz. “Nie” może chwilowo powodować dystans, by długoterminowo zbudować nowy wymiar bliskości. Zamień “ale” na “i” – Kocham Cię i nie chcę, żebyś postępował w ten sposób.

Bądź sobą, bądź autentyczny, nawet (albo szczególnie) jeśli to oznacza przyznanie się do słabości. Trudno jest budować bliskość zza muru.

 

Warto przeczytać również:

Agnieszka Stein, „O przywiązaniu. Jak budować bezpieczną więź z dzieckiem”

Być Bliżej, „4 fazy rozwoju przywiązania”

7002656645_f0b1625f3b_o (2)

zdjęcie: https://www.flickr.com/photos/welcome-to-my-page-guitaroo/