II Konferencja Bliskości

Minął pierwszy dzień warszawskiej II Konferencji Bliskości i na świeżo mam w głowie kilka refleksji.

Jestem wdzięczna osobom z Wydawnictwa Mamania za działania na rzecz propagowania naturalnego rodzicielstwa. Przy okazji Konferencji doświadczyłam, ile pracy i serca wkładają nie tylko w publikacje inspirujących książek wykraczających poza ogólnodostępny „kanon wychowawczy”, ale też w integrowanie środowiska i popularyzowanie idei mądrego rodzicielstwa. Jeden z porannych panelistów powiedział (w temacie karmienia piersią), że  „etap promocji już minął, teraz jest czas edukacji”  Myślę, że w kwestii rodzicielstwa bliskości te działania idą równolegle. A ich zdecydowanym liderem jest właśnie Wydawnictwo Mamania.

Przytulone do rodziców dzieci, zamotane w kolorowe chusty i nosidła to niesamowity widok. Moje oczy nie mogły się dziś oderwać od noszących tatusiów! Wyglądające znad chust oczy maluchów, przepełnione spokojem to kojące doznanie. A przede wszystkim bycie w miejscu, w którym noszenie, karmienie i bliskość jest standardem a nie ewenementem to niezapomniane doświadczenie. Poczułam, że jestem w domu.

„Na podstawie jakich kompetencji mama miałaby się przeciwstawić lekarzowi, który mówi, że jeśli jej kilkudniowe dziecko nie zostanie nakarmione sztucznym mlekiem, to umrze z głodu”. Ważny głos, dla mnie osobiście także. Pamiętam, jak pozwoliłam nakarmić swoje dziecko, bo położna orzekła, że jest głodne, bo płacze. Efekt kitla kontra moje macierzyństwo w zarodku dopiero. Żadna matka (ja również) świadomie nie skaże swojego dziecka ani na głód ani na śmierć! A przekuwając to na pozytywny wniosek – mamy muszą być bardzo świadome i ciągle się dokształcać, by wytrwać w zaufaniu do swojej intuicji. To nie łatwe zadanie, dlatego takie miejsca i wydarzenia jak Konferencja bardzo nas do tego celu przybliżają.

Jako psycholog cenię rodzicielstwo bliskości za podkreślenie ważności budowania bezpiecznej więzi między opiekunem i dzieckiem (czym jest ta więź, można przeczytać tutaj – na blogu 3pluspies.pl). Dr Norholt mówił dziś o tym, jak kształtują się style przywiązania (badania Mary Ainsworth). I tutaj kilka optymistycznych wieści, które zabieram ze sobą. Po pierwsze według badań aż (tak, według mnie to aż!) 55% dzieci buduje bezpieczny styl przywiązania z głównym opiekunem (najczęściej matką). Druga dobra wiadomość jest taka, że nawet jeśli w kluczowych pierwszych latach życia dziecka z różnych powodów ta więź zostaje zaburzona (z wyłączeniem sytuacji traumatycznych zapewne), istnieje możliwość, aby ją odbudować. Jak? Zmiana myślenia u rodziców musi pociągnąć za sobą zmianę zachowań, a tym samym zmienić doświadczenie dziecka. Jest to zapewne proces żmudny i długotrwały, ale świadomość, że zmiana jest możliwa napawa optymizmem. Bo to oznacza, że nigdy nie jest za późno, żeby zbudować dobrą relację z naszymi dziećmi!

I  na koniec ważna uwaga, że o rodzicielstwie bliskości nie stanowią chusta, wspólne spanie i wielorazowe pieluchy. To bardziej sposób myślenia i filozofia życia, która przejawia się także w innych obszarach. To szacunek w relacji (z dzieckiem, ze sobą z innymi), zaufanie (do siebie, dziecka, do świata) i bycie blisko oraz w zgodzie, z tym co naturalne.

Przydatne linki:

II Konferencja Bliskości – www.konferencjabliskosci.pl

Wydawnictwo Mamania – www.mamania.pl

Blog 3pluspies – 3pluspies.pl

Źródło zdjęcia: www.konferencjabliskosci.pl